poniedziałek, 4 listopada 2013

Rozdział 15 " Wybaczysz "

* Violetta *
Poszłam na górę i ubrałam różową bluzkę i granatową spódniczkę. Zeszłam na dół Laura stała już ubrana przy Leonie. Spojrzał się na mnie z uśmiechem.
- Ślicznie wyglądasz kochanie - powiedział.
- Dziękuję - lekko się uśmiechnęłam.
- Viola nie przejmuj się tym idiotą - powiedział łapiąc mnie za ręce - zobaczysz wszystko się ułoży - powiedział i mnie czuło przytulił.
- Kocham cię - musnęłam go w usta.
- Ja ciebie też - odpowiedział z uśmiechem.  Chwyciłam Laurę za rączkę i poszłyśmy w stronę kościoła. Nagle podjechał do nas Fede. Otworzył szybę i się uśmiechnął
- Czy wzywała pani podwózkę - powiedział a ja się zaśmiałam.
- Tak bardzo dziękuję proszę pana - opowiedziałam i wsiadłam razem z Laurą do auta.  Po drodze Fede pytał się mnie jak się czuję. Gdy weszłam do kościoła podeszła do mnie Fran.
- O Violu jak dobrze cię widzieć. Laura kochanie idź do Marco  - powiedziała a Marco z daleka pomachał. Laura od razu pobiegła w jego stronę - Violu co się stało ? - powiedziała troskliwie.
- Nie nic - spuściłam głowę.
- Hej przecież widać, że coś się stało..
- Diego mnie pocałował na oczach Leona ale na szczęście Leon słyszał naszą rozmowę i wie że to nie moja wina..
- No to raczej dobrze .
- No tak ale myślałam że Diego to mój przyjaciel .... Kocham go ale jako przyjaciela ... A teraz nie chce go widzieć ..
- Aha no to chyba będziesz musiała go zobaczyć - powiedziała Fran.
- Jak to o co ci chodzi ?
- Odwróć sie .... - zobaczyłam w drzwiach kościoła Diega...

* Diego *
Wiedziałem że Viola będzie na próbie więc postanowiłem to wykorzystać i z nią pogadać.
- Violetta - podszedłem do niej.
- Diego po co tu przyszedłeś ..? - wiedziałem, że ta rozmowa nie będzie dla niej miła.
- Chce z tobą porozmawiać... Nie zrobię nic głupiego obiecuję... Tylko proszę choć przejdziemy się.. - kiwnęła głową.
- Fran za 15 min będę - powiedziała.
- Okej to my już zaczniemy próbę - odpowiedziała a ja i Violetta wyszliśmy na zwenątrz. Przed kościołem był mały park więc zaprowadziłem tam Violette.
- Posłuchaj... chciałem cię przeprosić za to co dzisiaj wyczyniłem... - Violetta nie chciała na mnie spojrzeć ciągle patrzała się przed siebie albo w ziemnię - Viola proszę spójrz na mnie - smutną miną spojrzała mi prosto w oczy - To nie miało być tak ... po prostu chciałem cię zatrzymać ale byłaś tak blisko i...
 - Diego proszę cię... Myślałam że jesteśmy przyjaciółmi...
- Ale Violetta przecież wiem że ty też coś do mnie czujesz .... - powiedziałem.
- Diego kocham cię.... ale jako przyjaciela - powiedziała - ja niedługo biorę ślub z Leonem - to nie była miła wiadomość - to jego kocham i to z nim chce być....
- Jeśli tego pragniesz to nie będę ci wadził - powiedziałem i pocałowałem ją w policzek - Cześć.. - odszedłem szybkim tempem..

* Violetta *
Nie chce się kłócić z Diegiem ale nie mam już do niego siły .... Muszę dać sobie jakoś radę.  Weszłam do kościoła i widziałam jak moja mała kruszynka niesie poduszeczkę z obrączkami. Poprawiło mi to humor. Nagle od tyłu ktoś mnie objął i zaczął całować po szyi. Nie kto inny ja mój kochany Leon.
- Co za miła niespodzianka - mówiłam a on mnie całował dalej po szyki.
- Ale ona szybko rośnie - mówił patrząc się na Laurę.
- Tak niedługo już może przyprowadzi chłopaka do domu - powiedziałam
- Co ! Nie to ja wolę żeby ona zastała taka mała - zaśmiałam się.
- Oj kochanie - odwróciłam się i pocałowałam go lekko w usta.
- Ej co tak słabo .. - zrobił smutną minę
- Starczy ci - powiedziałam z uśmiechem.
- Ale Leoś chce więcej - powiedział smutnym głosem małego dziecka.
- Z chłopcem który tak mówi się nie całuję - powiedziałam i się odwróciłam.
- Oj chodź tu do mnie - złapał mnie za biodra i odwrócił w swoją stronę. Przyciągnął mnie do sobie i powoli nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.
- I to się Leosiowi podoba - powiedział z uśmiechem.
- No i zepsułeś romantyczną chwilę - powiedziałam ze śmiechem i mocno sie przytuliłam do Leona.

                                                                 ~.~
Przepraszam że długo tu nie pisałam :c Zajmowałam się drugim blogiem i jeszcze coś mi się zepsuło :c DZIĘKUJĘ ZA PONAD 500 WYŚWIETLEŃ !! 

piątek, 18 października 2013

Rozdział 14 " Odczep się od niej !.. "

* Violetta *
Obudziłam się dosyć wcześnie. Była 8.15. Leon jeszcze spał. Poleżałam jeszcze chwilę i postanowiłam, że pójdę ubrać się i pójść na spacer. Wstałam i ubrałam się w różowe rurki, do tego biała bluzka z różnymi obrazkami i szare buty na koturnie. Zeszłam na dół, wzięłam jabłko i wyszłam z domu. Kierowałam się w stronę parku.

* Leon *
Gdy się obudziłem Violetty nie było w sypialni. Zszedłem na dół. Też jej tam nie było. Trochę się zaniepokoiłem, bo nie zostawiła żadnej wiadomości. Postanowiłem jej poszukać. Szybko się ubrałem i zadzwoniłem po Federica, żeby przyszedł przypilnować Laury. Mieszkał niedaleko więc szybko się zjawił.
- Cześć Fede. Bardzo ci dziękuję za pomoc - powiedziałem.
- Nie ma za co - powiedział i się uśmiechnął.
Wybiegłem z domu i pierwsze miejsce jakie mi przyszło do głowy to park.

* Violetta *
Szłam aleją i nagle zobaczyłam jak Diego idzie w moją stronę i mi macha. Odwróciłam się i poszłam szybkim tempem w drugą stronę. Diego podbiegł do mnie.
- Violetta poczekaj... - stanął przede mną.
- Nie chce z tobą rozmawiać... - odpowiedziałam i poszłam w inną stronę.

~W tym samym czasie ~

* Leon *
Zauważyłem Violettę a za nią Diega. Słyszałem ich rozmowę.
- Violetta daj mi się wytłumaczyć - powiedział idąc za nią.
- Nie chce słyszeć twoich fałszywych wyjaśnień ... - powiedziała Viola. Nagle Diego złapał ją za nadgarstek i przyciągnął ją do siebie. Pocałował ją .! Violetta szybko się od niego wyrwała i uderzyła go z "liścia" w policzek. Odwróciła się i pobiegła do domu. Podszedłem do niego.
- Trzymaj łapy przy sobie rozumiesz ! - wykrzyknąłem do niego.
- Co ty tu robisz ?! Śledzisz Violettę ?!
- Nie. Ja się o nią po prostu martwię ! I dobrze, że poszedłem jej szukać! - powiedziałem stanowczo.
- Tak mnie to cieszy - uśmiechnął się - Violetta mnie pokocha a ciebie zostawi zobaczysz - powiedział z uśmiechem.
- Odczep się od niej ! Rozumiesz ! Masz się nie zbliżać do naszej rodziny ! - powiedziałem i odszedłem.

* Violetta *
Wbiegłam do domu zapłakana i zła. Zobaczyłam Fede stojącego w salonie.
- Fede co ty tu robisz ? - zapytałam zapłakana.
- Leon mnie poprosił, żebym przypilnował Laurę, bo on poszedł cię szukać -powiedział.
- O matko ! Pewnie widział jak Diego mnie pocałował - powiedziałam i usiadłam załamana na kanapie.
- Co ? Diego cię pocałował ... ? - powiedział zdziwiony.
- Tak.. Nienawidzę go za to ... - powiedziałam ocierając łzy. Nagle do domu wszedł Leon. Zerwałam się zapłakana z kanapy. Patrzał się na mnie.
- Leon ja.... - nie wiedziałam co powiedzieć.
- Violu spokojnie widziałem i słyszałem wszą rozmowę. To nie twoja wina - podszedł do mnie i mnie przytulił - Nie płacz, powiedziałem mu żeby się do ciebie nie zbliżał - powiedział i otarł mi łzy.
- Dziękuję - przytuliłam go.
- Fede dzięki że przypilnowałeś małej- powiedział Leon.
- Nie ma za co stary. To ja już idę muszę jeszcze iść na tą PRÓBĘ Z FRAN - podkreślił stanowczo ostatnie słowa.
- Tak masz rację Fede. Pójdę się ogarnąć i przyjdę na próbę - powiedziałam - na którą jest próba ?
- O 17.10 - powiedział z uśmiechem.
- Okej. To do zobaczenia - powiedziałam i mu pomachałam.
- Cześć - powiedział i wyszedł.

                                                         ~.~
No rozdział taki se xD Dzisiaj albo jutro zakładam nowego bloga :) Będzie o Leonettcie od pocżtku znajomości :) Mam nadzieję, że wam się spodoba :) Będę dodawała rozdziały tu i na drugiego bloga ;) Ale też zależy czy będę miała jakiś pomysł na tego xd No pożyjemy zobaczymy ;) Dziękuję za 365 wyświetleń ;**

środa, 16 października 2013

Rozdział 13 " Miałeś rację.. "

* Leon *
Kiedy Viola mi powiedziała co on zrobił myślałem, że zabiję tego gościa! Na pierwszy rzut oka wyglądał jakoś podejrzanie...
- Nie mogę uwierzyć, że on teki na prawdę jest...- powiedziała zawiedziona Viola - Wiesz ja myślałam sobie, że dobry z niego chłopak i że możemy być prawdziwymi przyjaciółmi... W Madrycie gdy go poznałam był zupełnie inny ... - powiedziała a ja ją objąłem i przytuliłem.
- Czasami nie wiadomo jaki ktoś na prawdę jest... Ja wiedziałem, że Lara mnie kocha i chce ze mną być ale nie wiedziałem, że chce rozbić to co tak bardzo kocham...- powiedziałem i pocałowałem Violę.
- Bardzo cię kocham i cieszę się że cię mam - powiedziała i się przytuliła. Gdy doszliśmy do domu Viola wzięła Laurę i poszła na górę do sypialni.

* Violetta *
Zawiodłam się na Diegu .... Nie chce o tym teraz mówić ani myśleć... Muszę się położyć. Razem z Laurą zasnęłyśmy na łóżku. Do pokoju wszedł Leon z gorącą herbatą i butelką mleka.
- Proszę to dla moich księżniczek - powiedział z uśmiechem.
- Oj dziękuję kochanie - powiedziałam. Leon wziął Laurę na ręce i zaczął ją karmić. Miałam przed sobą piękny obrazek. Leon trzymał małą i uśmiechał się do niej.
~ Jest naprawdę szczęśliwy. Cieszę się z jego szczęścia ~ pomyślałam. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.
- Pójdę otworzyć - powiedziałam i zeszłam na dół. Gdy otworzyłam w drzwiach przywitał mnie z uśmiechem Federico.
- Hej Violu - powiedział i mnie przytulił.
- Cześć Fede. Co ty tu robisz?
- Przyszedłem was odwiedzić. Co nie mogę ?
- Możesz oczywiście. Chodź rozgość się. Zrobić ci kawy albo herbaty ?
- Kawę poproszę. A gdzie jest Leon ?
- Karmi małą w sypialni.
- Aha. A byłaś już na próbie z Fran ?
- O matko zapomniałam ! - jak ja mogłam zapomnieć !
- Tak myślałem. Masz szczęście powiedziałem Fran że teraz masz dużo na głowie i że przyjdziesz jutro.
- Dziękuję Fede ! - podeszłam i go przytuliłam.
- Nie ma za co. Violu a dlaczego jesteś taka smutna ?
- yy.. Chodzi o Diega...
- Co się stało ?
- No bo Fede miałeś racje ... Mówiłeś mi, że to nie jest dobry pomysł, żeby się z nim przyjaźnić...
- Okej .. Co on ci zrobił ?!
- Umawiał się z Larą, żeby zniszczyć mój związek z Leonem... - powiedziałam i go przytuliłam.
- Nie będę mówił, że miałem racje bo ty dobrze o tym wiesz ale przecież nie zobaczysz się z nim teraz.
- No tak powiedziałam mu, żeby się do mnie nie zbliżał.
- No to dobrze zrobiłaś - powiedział i się uśmiechnął. Naglę ktoś zaczął pukać w drzwi. Fede poszedł do kuchni po kawę a ja poszłam otworzyć. W drzwiach stał Diego.

* Leon *
Po karmieniu położyłem zaspaną Laurę do łóżeczka. Nagle usłyszałem jak Viola z kimś rozmawia. Podszedłem do drzwi sypialni i zobaczyłem Diega stojącego w drzwiach.
- Violu przepraszam ... - mówił.
- Diego nie mam zamiaru tego słuchać... Proszę cię odejdź stąd.... - powiedziała i chciała zamknąć drzwi ale Diego je przytrzymał.
- Nie odejdę stąd dopóki ze mną nie porozmawiasz - zbiegłem szybko na dół.
- Nie słyszałeś ! Masz stąd odejść! - powiedziałem stanowczo.
- Nie z tobą rozmawiam .! - powiedział.
- No to teraz ze mną zaczynasz i kończysz rozmowę ! Żegnam pana ! - zamknąłem drzwi a Viola poszła na górę do pokoju gościnnego i trzasnęła drzwiami.
- Cześć Leon .. -  powiedział Fede.
- Cześć . Kiedy tu przyszedłeś ? - zapytałem.
- Jak karmiłeś dziecko. Viola mnie wpuściła.
- Aha okej. Rozgość się a ja zaraz przyjdę muszę iść do Violi - powiedziałem i pobiegłem na górę. Wszedłem do pokoju Viola leżała na łóżku i płakała.
- Violu ... Wszystko będzie dobrze on już do ciebie się nie zbliży - powiedziałem i położyłem się obok niej.
- Po prostu się na nim zawiodłam.. Nie chce go więcej widzieć - przytuliła się do mnie. Po kilku minutach wtulona we mnie usnęła. Powoli i po cichu zszedłem z łóżka i wyszedłem do pokoju. Pogadałem z Fede. Zbliżał się wieczór Fede poszedł do domu a Viola wstała i do mnie zeszła.
- Już lepiej ? - zapytałem i złapałem ją za rękę.
- Tak już okej - powiedziała i się lekko uśmiechnęła.
- To dobrze. Zrobię nam przepyszną kolację a ty idź się wykąpać czy coś - powiedziałem z uśmiechem i ją pocałowałem w policzek.

                                                                          ~.~
Rozdział krótki i taki sobie moim zdaniem. Nie zbyt miałam dzisiaj pomysł na ten rozdział. Dziękuję za 250 wyświetleń ;* Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu założę nowego bloga :) I będzie tak na 85% o Leonettcie od początku znajomości :) Jak wam się podobają rozdziały i czy w ogóle wam się podoba blog ? :D PROSZĘ O KOMENTARZE :D  

poniedziałek, 14 października 2013

Rozdział 12 " Nie dotykaj mnie !... "

* Diego *
Cieszę się, że Viola mieszka w Buenos Aires. Mam nadzieję, że ze mną będzie bo bardzo ją kocham  i... Nie przecież to się nie może stać ona jest z tym Leonem, ach trzeba ich jakoś rozłączyć. Poproszę Lare, żeby mi pomogła, no bo przecież słyszałem że to ona próbowała rozbić ich związek. Tak to będzie dobry plan. Teraz idę z nią do parku. Właśnie po nią idę pod dom.

* Violetta *
Chwyciłam ciężki wózek i zaczęłam znosić go po schodach.
- Viola co ty robisz ? Przecież możesz mnie zawołać, bo jeszcze zaraz zrobisz sobie krzywdę - powiedział Leon i pobiegł do mnie.
- Oj Leoś poradziłabym sobie - uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek - pobiegłam na górę po Laurę a Leon zniósł mi wózek. Zeszłam na dół a Leon stał przy schodach. Położyłam dziecko do wózka. Leon objął mnie za talię i przyciągnął do siebie.
- Chyba coś mi się należy za to że zniosłem wózek - powiedział i się uśmiechnął.
- A ja myślałam że ty to przyniosłeś, żeby mi pomóc a nie żeby coś dostać - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- Ja wiem że nawet bez tego coś dostanę - powiedział ze śmichem i mnie namiętnie pocałował. Gdy się od siebie oderwaliśmy ruszyliśmy do drzwi. Diego już na mnie czekał. Leon prowadził wózek i mnie obejmował. Diego miał na twarzy sztuczny uśmiech.
- Hej Diego - podeszłam do niego i go lekko przytuliłam. Za raz wróciłam do Leona.
- Cześć Violu - kiwnął głową do Leona.
- Kochanie ja idę na tor pojeździć trochę. Jak chcesz to możesz przyjść popatrzeć - powiedział
- Ale tym razem nie zobaczę ciebie i Lar..- nie dokończyłam przerwał mi/
- Możesz być tego pewna. Lara nie zbliży się do mnie na krok - powiedział i mnie pocałował. Diego kaszlnął dla przypomnienia że on tu jest. Oderwałam się od Leona.
- Dobra to my już idziemy- powiedziałam i się uśmiechnęłam. Wzięłam wózek. Leon mi pomachał i spojrzał się złowrogo na Diega.

* Diego *
- Twój kochanek mnie nie zbyt lubi -powiedział i się zaczął śmiać.
- To nie jest mój kochanek tylko przyszły mąż - powiedziała i poprawiła dziecku kocyk. Spojrzałem się na nią wielkimi oczami.
- Ja.. Jak to ? - zapytałem zdziwiony.
- No tak dzisiaj mi się oświadczył - powiedziała szczęśliwa i pokazała mi pierścionek.
- O to gratulację ! - powiedziałem i się sztucznie uśmiechnąłem.
~ Muszę jak najszybciej działać. Zaraz jak skończę spacerek z Violą to pójdę do Lary. Mój plan zacznie się od jutra.~ pomyślałem.
Szliśmy tak i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Uwielbiam patrzeć jak Viola się śmieję. Doszliśmy już na tor widziałem jak Leon jeździ.
- A która to jest ta Lara? - zapytałem zaciekawiony.
- yy.. O to jest ta co siedzi przy motorze - wskazała na nią.
- Chcesz może coś do picia ?
- Tak poproszę - powiedziała a ja ruszyłem w stronę sklepu. Gdy wracałem podszedłem do Lary.
- Cześć ty jesteś Lara ? - zapytałem.
- Tak to ja o co chodzi ?
- No więc tak jestem kolegą Violetty i ona mi się podoba ale przeszkadza mi ten Leon i wiem, że ty chciałaś rozbić ich związek. To może pomożemy sobie nawzajem. Mam świetny plan jak ich rozdzielić - powiedziałem a ona się uśmiechnęła.
- To mi się podoba - powiedziała.

* Violetta *
Diego coś długo nie przychodził więc poszłam sprawdzić czy wszystko okej i usłyszałam co powiedział do Lary. Kilka łez mi poleciało po policzkach.
- Diego ? Dlaczego ? - powiedziałam ocierając łzy. Odwrócił się w moją stronę.
- Viola .. Ja .. - nie wiedział co powiedzieć. Ja chwyciłam za wózek i odjechałam. Pobiegł za mną.
- Viola poczekaj ! - złapał mnie za rękę.
- Nie dotykaj mnie - odsunęłam się od niego.
- Viola ja bardzo cię kocham i chcę być z tobą - patrzałam się na niego.
- Dlaczego Diego ? Dlaczego chcesz zniszczyć mój związek z Leonem. Jeśli mnie kochasz powinieneś to uszanować a nie niszczyć bo tym mnie jeszcze bardziej ranisz - powiedziałam i wytarłam łzę.
- Viola przepraszam. Nie chce cię stracić ..
- Trzeba było myśleć jakie mogą być tego skutki- podbiegł do nas Leon i zobaczył mnie zapłakaną.
- Co tu się dzieje ? - zapytał i spojrzał się na mnie.
- Powiem ci po drodze. Skończyłeś już ? - zapytałam powstrzymując płacz.
- Tak już skończyłem. To co idziemy ? - zapytał i mnie objął.
- Ale Violu... - powiedział Diego.
- Nie Diego ... Zostaw mnie i Leona w spokoju nie zbliżaj się do mnie... Nie możemy się spotykać - powiedziałam spokojnie i odeszłam z Leonem i Laurą.

* Diego *
Świetnie po raz drugi ją straciłem .. .Co ze mnie za idiota ... Muszę jakoś to naprawić .. Nie wiem może pójdę do jej domu. A jeśli ją spotkam muszę coś zrobić, żeby mi uwierzyła że ją kocham i nie chce zranić. Tak... już wiem co zrobię...

                                                                ~.~
Miał być ślub ale jakoś tak wymyśliłam to i zapomniałam o ślubie ;D , ale na pewno będzie nie wiem czy w następnym rozdziale ale wiem ze na pewno będzie  :D . Ciekawe co wymyślił Diego .. A i myślałam nad tym drugim blogiem i chyba wiem o czym będzie :) No to tak bo mam dużo ale to bardzo dużo pomysłów na bloga z Leonettą od początku znajomości :) Ale chciałabym poznać wasze zdanie ;) Więc wypełniajcie ankietę i piszcie w kom czy wam się podoba mój pomysł na drugiego bloga :) A i dziękuję za 230 wyświetleń :*** <3

niedziela, 13 października 2013

Rozdział 11 " Leon o co ci chodzi ? .."

* Violetta *
Gdy przyjechaliśmy do domu zastanawiałam się nad słowami Lary. Leon wprowadził walizki a ja rozmyślając zaniosłam śpiącą Laurę na górę do sypialni. Położyłam ją na łóżku ponieważ jej łóżeczko nie było jeszcze rozłożone. Zeszłam na dół. Leon stał w kuchni. Przeszłam obok niego z nie zbyt wesołą miną. Wzięłam szklankę z wodą i chciałam wyjść z kuchni ale Leon złapał mnie za nadgarstek.
- Violu co się dzieję.?
- Nic ... - opowiedziałam i odeszłam od niego. Szłam na górę po schodach i nagle Leon podbiegł do mnie i stanął obok mnie. 
- Widzę że coś się stało. Powiedz mi proszę- spojrzałam na niego smutnym wzrokiem.
- Chodzi o słowa Lary.. -spuściłam głowę. Leon podniósł moją brodę i się szczerze uśmiechnął.
- Viola... Lara coś do mnie czuje i nie może zrozumieć tego że ja kocham ciebie i tylko ciebie, dlatego mówi ci takie rzeczy żeby tylko nas rozdzielić. To samo było z tym pocałunkiem. Zobaczyła że idziesz w naszą stronę z Fede i szybko do mnie podbiegła i mnie pocałowała. Tylko dlatego żeby nas rozdzielić. Kocham cię bardzo i nie mógł bym jej tego powiedzieć - uśmiechnęłam się do niego a on mnie pocałował. 
- Ja też cię bardzo kocham - powiedziałam a Leon objął mnie i mocno przytulił.

* Francesca *
Tak się cieszę ! Za sześć dni jest mój ślub z Marco a do tego jeszcze Violetta i Leon się pogodzili i są razem ! Wszystko się już ułożyło. 
- Kochanie - powiedział Marco.
- Tak misiaczku ?- zapytałam z uśmiechem.
- Bardzo cię kocham i cieszę się że bierzmy ślub - powiedział i mnie pocałował.
- Też cię bardzo kocham -powiedziałam i odwzajemniłam pocałunek.

* Leon *
Poszedłem na dół zaparzyć sobie kawę a Viola poszła zobaczyć co u Laury. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. 
- Ja otworzę ! - krzyknąłem i podszedłem do drzwi. Stał tam jakiś chłopak. Nigdy go nie widziałem.
- Jest Violetta ? - zapytał 
- Tak jest. Violetta ktoś do ciebie..- powiedziałem i przyglądałem mu się. Viola zeszła na dół.
- Diego ! - wykrzyknęła z uśmiechem. 
- Viola ! - podbiegł do niej i ją mocno przytulił. Ja stałem tylko przy drzwiach i stałem patrząc się na nich ze złom miną.
- Co ty tu robisz ? - zapytała. Szczerze mówiąc też jestem ciekawy.
- Przyjechałem z Madrytu mieszkać tu na stałe. No i Fede mi powiedział że tu mieszkasz i tu cię znajdę - powiedział i się uśmiechnął. Nie wiedziałem jak mam na to zareagować.

* Violetta *
Tak się cieszę że Diego przyleciał  ! Długo się z nim nie widziałam. 
- To super ! - powiedziałam i go przytuliłam. Zobaczyłam złego Leona stojącego w drzwiach.
- yy... Diego to jest Leon mój partner - powiedziałam a Leon sztucznie się uśmiechnął. Diego mu pomachał i odwrócił się w moją stronę. 
- A co tam u Laury ? - powiedział a Leon zamknął drzwi i podszedł do mnie i mnie objął. 
- Wszystko jest okej. Jak chcesz to możesz iść na górę. Leży na łóżku. 
- Okej to zobaczę co u niej - powiedział i poszedł do sypialni. Leon spojrzał się na mnie.
- Co to jest za chłopak ?
- To jest Diego poznałam go w Madrycie. To mój przyjaciel. Pomagał mi i mnie wspierał gdy wiesz...
- Rozumiem. Mam być zazdrosny ? - zapytał i uśmiechnął się.
- Nie no pewnie, że nie - powiedziałam i go pocałowałam. 
- Violetta może jak mała się obudzi to miałabyś ochotę się przejść.? - zapytał Diego. Leon tylko kiwnął głową.
- Tak jasne. To za godzinkę przyjdź tu pod dom - powiedziałam a Diego się uśmiechnął i wyszedł. Gdy drzwi się zamknęły Leonowi uśmiech zniknął z twarzy. Poszedł do kuchni, złapałam go za rękę.
- Leon o co ci chodzi ? - zapytałam. 
- Nic... Tylko ten Diego ... boję się że on mi ciebie zabierze...- powiedział a ja się uśmiechnęłam i go namiętnie pocałowałam.
- Nie musisz się o to martwić - powiedziałam z uśmiechem. Chciałam odejść ale Leon złapał mnie za nadgarstek. 
- Jeszcze jedno.. - uklęknął na kolano - Violetto czy zostaniesz moją żoną ? - zapytał a ja się na niego rzuciłam.
- Tak tak tak.. oczywiście że tak - powiedziałam i założyłam pierścionek.
- Poprzednim razem coś nam nie wyszło .. 
- Ale tym razem na pewno wyjdzie - powiedziałam i go pocałowałam . 



                                                                          ~.~
Miał się odbyć ślub Fran i Marco ale coś mi nie pykło xD W następnym na pewno się pojawi ;) Na jakieś 80% założę nowego bloga bo na tego zostało mi mało pomysłów. Jeszcze dokładnie nie wiem o kim będzie dlatego proszę was o wypełnianie ankiety na górze ;) 

sobota, 12 października 2013

Rozdział 10 " Jest jak w pięknej bajce "

* Violetta *
Rano gdy się obudziłam Leon mocno się do mnie przytulił.
- Witaj moja księżniczko - powiedział i pocałował mnie w policzek.
- Cześć kochanie - powiedziałam z uśmiechem - Jest jak w pięknej bajce.
-  Tak ty jesteś księżniczką a ja jestem pięknym, przystojnym, oszałamiającym ..
- Dobra dobra już się tak się tak nie przechwalaj - powiedziałam ze śmiechem. Nagle Laura obudziła się i zaczęła płakać. Wstałam i wzięłam ją na ręce. Kołysałam ją na rękach. Leon podszedł do mnie i złapał mnie od tyłu za talię.
- Muszę ją nakarmić. Leon zszedł byś na dół na stole w kuchni powinna leżeć butelka ze smoczkiem. W lodówce jest mleko. Wstaw je tak żeby nie było ani za gorące ani za zimne - spojrzał się na mnie z wielkimi oczami - No co ?
- yy... no wiesz nie mam w tym wprawy... - powiedział a ja się zaczęłam śmiać.
- Na pewno sobie poradzisz ty mój książę.
- Okej .. spróbuję.

* Leon *
Zszedłem na dół do kuchni. Przyznam, że trochę się denerwowałem. Pierwszy raz opiekuję się dzieckiem i to jeszcze swoim. Zobaczyłem butelkę ze smoczkiem. Otworzyłem lodówkę i sięgnąłem mleko z lodówki. Nagle do kuchni weszła Olga.
- Aa.. Leon .. Co pan tu robi ? - zapytała ze zdziwieniem.
- Cześć Olgo. Teraz robię mleko dla Laury a ogólnie to tu spałem - uśmiechnąłem się a Olga podeszła do mnie.
- Wiesz może lepiej ja to zrobię bo jeszcze przegotujesz mleko i dziecko się poparzy. Pokaże ci jak to zrobić- Olga mnie uratowała ! Patrzałem jak wszystko robiła i słuchałem jak tłumaczyła. Dała mi do ręki butelkę z ciepłym mlekiem.
- Dziękuję Olgo.
- Nie ma za co - uśmiechnęła się. Pobiegłem na górę po schodach i podałem butelkę Violi.
- I co to było takie trudne ? - zapytała i karmiła dziecko.
- Nie a szczególnie że to nie ja robiłem tylko Olga - spojrzała się na mnie - No co akurat weszła do kuchni i powiedziała, że zrobi już to mleko - spojrzałem się na nią a ona zaczęła się śmiać.
- Leon proszę spakuj rzeczy moje i Lary. To jak tylko skończę karmić małą to pojedziemy do domu- uśmiechnęła się.
- Dobrze - powiedziałem i pocałowałem ją w policzek. Gdy pakowałem zabawki i ubranka do pokoju szedł German.
- Coś się stało tato ? - zapytała Viola.
- Nic patrze co robicie - powiedział a ja się zacząłem po cichy śmiać.
- Pakuję się i karmie Laurę.
- A czemu się pakujesz ?- spojrzał się na Violę.
- No bo jedziemy z Laurą do Leon i mojego domu, bo tak przecież mieszkam - uśmiechnąłem się do niej.
German spojrzał się na minie złowrogo i wyszedł.

* Violetta *
- Już skończyłam karmić. Złóż łóżeczko i włóż do auta - Leon się na mnie spojrzał.
- yy... No bo ja jestem motorem.
- Tak na pewno się zmieścimy na motor we trójkę z bagażami - powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
- Dobra to zaczekaj tu a ja pojadę do domu i zaraz przyjadę autem - powiedział Leon i szybko wybiegł z domu. Siedziałam i bawiłam się z Laurą. Do pokoju wszedł tata.
- Tato co to miało być dzisiaj...? - zapytałam i spojrzałam się złowrogo.
-  Przepraszam cię za to Violu... Po prostu nie chce, żeby Leon cię znowu skrzywdził.
- Nie martw się o to... Poradzimy sobie...
- Violu a czy ty na pewno chcesz się tam wprowadzić ?
- Tato chcę i to bardzo - uśmiechnęłam się do niego.
- No dobrze .. -  podszedł i pocałował mnie w czoło.
- Tato pomożesz mi zejść na dół z walizkami. Ja wezmę małą a ty weź nasze walizki.
- Dobrze.
Zeszliśmy na dół. Trzymałam Laurę za rączkę i pomagałam jej iść. Po woli już sama zaczynała chodzić.
Gdy wyszłam przed dom tata postawił walizki i poszedł na chwilę po coś do domu. W tej samej chwili podeszła do mnie Lara.. Nie byłam zadowolona jej widokiem.
- Lara co ty tu robisz..?- zapytałam ze zdziwieniem.
- Przyszłam ci uświadomić że Leon kocha mnie. Sam mi to powiedział i wasz związek długo nie potrwa - uśmiechnęła się zadowolona. Nie wiedziałam czy mam w to wierzyć czy to ignorować.
- Lara daruj sobie - podszedł do mnie Leon - Nic takiego nie mówiłem i nie próbuj rozbić mojego związku z Violą. Nie kochałem cię i nigdy nie pokocham. Więc odejdź stąd i nie zbliżaj się do Violi i do naszego dziecka. Rozumiesz - powiedział stanowczo Leon. Lara odwróciła się i odeszła. Leon podszedł do mnie i mnie przytulił.
- Nie słuchaj jej Vio..
- Wiem Leon, wiem że ona mówi kłamstwa. Kocham cie bardzo i nie uwierzę jej.
- Też cię bardzo kocham Violu.- powiedział i mnie pocałował. A wtedy Laura zająkła. Spojrzeliśmy się na nią i zaczęliśmy się śmiać. Leon wziął ją na ręce i usadowił w foteliku w aucie. Wtedy tata przybiegł i dał mi sok pomarańczowy. Uśmiechnęłam się i wsiadłam do auta. Leon ruszył i pojechaliśmy do domu.

                                                          ~.~
No to na tyle. W następnym odcinku odbędzie się ślub Fran i Marca. Proszę o komentowanie. Piszcie co byście chcieli jeszcze w opowiadaniach :)

Rozdział 9 " Wybaczam ci "

* Violetta *
 Po chwil ktoś zapukał do drzwi. Wyszłyśmy po cichu z pokoju żeby nie obudzić dziecka. Stanęłam przy sofie a Fran poszła otworzyć drzwi. W drzwiach stał Leon.
- Od razu gdy dostałem wiadomość przyjechałem jak najszybciej mogłem - podbiegł do mnie i mnie mocno przytulił. Nie odsunęłam się od niego, bo bardzo brakowało mi jego uścisku - Viola tak się za tobą stęskniłem.. Bardzo cię przepraszam, nie wież nawet jak żałuję tego co zrobiłem. Violu przepraszam, proszę wybacz mi. Proszę .. - spojrzał mi głęboko w oczy - błagam ...
- Wybaczam ci - uśmiechnęłam się a on mnie mocno przytulił i pocałował.
- Tak za tobą tęskniłem... Kocham cię - powiedział i ponownie mnie pocałował.
- Ja też tęskniłam i ja też cię bardzo kocham - powiedziałam szczęśliwa. Złapałam go za rękę - chodź musisz zobaczyć swoją córeczkę - powiedziałam i poszliśmy na górę. Leon był naprawdę szczęśliwy. Podeszliśmy do łóżeczka w którym spała.

* Leon *
- Jaka ona śliczna .... - powiedziałem. Ze szczęścia łza zleciała mi po policzku - Ma twoje oczy Violu.
- Ma na imię Laura. Wybrałam jej to imię bo tobie się podobało - objął mnie i mocno przytulił.
- Kocham was - powiedział i mnie pocałował. Wzięłam Laurę na ręce.
-  Zobacz kochanie to twój tatuś - powiedziałam. Leon wziął ją na ręce i mnie objął.
- Cześć kochanie - powiedział ze łzami w oczach -  w końcu jesteśmy w komplecie.. - powiedział ze wzruszeniem. Położył dziecko do łóżeczka i zbliżył się do mnie.
- Bez względu na to co się stało ... Ja zawsze ale to zawsze cię kochałem, kocham i będę kochać ... Ciągle o tobie myślałem i nie chciałem przestać myśleć.. Chcę żebyś wiedziała że bardzo kocham ciebie i naszą córeczkę - powiedział i zbliżył się do mnie. Chciał mnie pocałować ale do pokoju wszedł zły tata. Zaczął krzyczeć po cichu, żeby nie obudzić dziecka.
- Leon nie zostaw ją! Już dużo się przez ciebie wycierpiała.!
- Tato przestań ! To jest moje życie i ja chce być z Leonem bez względu na to czy tobie się to podoba czy nie ! Rozumiesz !
- German ja obiecuję że już więcej nie skrzywdzę Violi.. Nigdy jej już nie zranię..
- Mam nadzieję bo jak nie .. !
- Tato ! - powiedziałam a on wyszedł z pokoju.
- Przepraszam cię za niego.
- Nic się nie stało. Violu czy wrócisz do naszego domu ?
- Tak oczywiście że tak - uśmiechnęłam się - tylko nie dzisiaj. Jestem już zmęczona i nie chce budzić małej.
- Tak wiem. Jutro po ciebie przyjadę. To ja już pójdę.
- Nie Leon nie idź.. zostań ze mną. Chcę zasnąć obok ciebie...  Mam tu niektóre twoje rzeczy.
- Dobrze kochanie.. Dla ciebie wszystko - pocałował mnie.
   
                                                           ~.~
To wszystko. Rozdział bardzo krótki ale przynajmniej Leonetta powróciła :D Jestem już śpiąca i nic mi wchodzi do głowy. Rano jak wstanę dodam nawy rozdział i zamierzam się do napisania "one shot" Tylko nie wiem jeszcze dokładnie o czym będzie ale coś mi pewnie do głowy wpadnie :D To jak wam się podoba blog ? :)