Violetta nie odzywa się już od kilku godzin. Nie wiem co mam zrobić. Chodzę w kółko i czekam na jakąś wiadomość od Violi. Po chwili usłyszałem jak telefon zapikał. Podbiegłem szybko do stolika i zobaczyłem wiadomość.
Wysiadłam już z samolotu idę do domu. Nie musisz się martwić/ Viola.
Postanowiłem do niej zadzwonić, żeby się upewnić czy wszystko okej. Wybrałem jej kontakt i zadzwoniłem.
- Leon napisałam ci że masz się nie martwić - powiedziała smutna.
- Chciałem się upewnić czy wszystko okej - nic nie opowiedziała - Violu jesteś tam ?
- Wiesz Leon nie mogę rozmawiać pa - usłyszałem jak płacze.
- Ale Vio..- rozłączyła się. Załamany usiadłem na kanapie.
* Violetta *
Jak tylko się rozłączyłam rozpłakałam się. Gdy usłyszałam jego głos i jak się o mnie troszczył to od razu przed oczami pojawia mi się obraz jego i Lary. Ciągle mam go przed oczami. Byliśmy już z Fede pod domem.
- Chodź Ludmiła już na ciebie czeka - powiedział Fede. Stałam i nic nie mówiłam tylko ocierałam łzy - Oj Violu... - podszedł i mnie przytulił - Wszystko będzie okej zobaczysz .. Chodź twoja przyjaciółka i moja żona (Ludmiła) na pewno cię pocieszy - uśmiechnął się do mnie a ja pokiwałam głową. Gdy Fede otworzył drzwi Ludmiła podbiegła do mnie i mnie przytuliła.
- Oj Violetta jak ja cię dawno nie widziałam ! Tak się za tobą stęskniłam ! - wykrzyknęła .
- Ja też tęskniłam - mocno ją przytuliłam.
- Wiem o Leonie ... - powiedziała i posmutniała - tak mi przykro ...- przytuliłam ją.
- Zrobię coś do jedzenia - powiedział Fede.
- Ludmiła ... - powiedziałam smutna - Ja ... ja... jestem w ciąży z Leonem .... - rozpłakałam się.
- A on o tym wie ? - pokiwałam głową - Zobaczysz wszystko będzie dobrze - pocieszała mnie - A który miesiąc ?
- Początek drugiego - powiedziałam.
- Może idź się przejść.. Wiem że to zawszę cię uspokaja ... Wzięłam torebkę i wyszłam do parku tuż obok domu.
* Diego *
Tak się cieszę, że poznałem Viole. Ona mi się podoba... Spróbuję się do niej zbliżyć... Poznać ją lepiej.
Poszedłem się przejść do pobliskiego parku miałem ze sobą gitarę. Nagle zobaczyłem siedzącą na ławce Violę. Widziałem że jest smutna. Podszedłem do niej.
- Hej Violu - uśmiechnąłem się.
- Cześć Diego - powiedziała załamana.
- Wiem co ci poprawi humor - wyciągnąłem gitarę i zacząłem śpiewać "Yo Soy Asi"
Escucha y siente
Sube el volumen vas a enloquecer,
enloquecer, enloquecer, oh...
Entiende y siente
De corazones rotos soy el rey
Yo soy el rey, soy el rey, oh...
Y es que yo soy así
Mi vida es alocada Sin red y voy a mil
Mi ley es doble o nada
Y es que yo soy así
Con solo una mirada
Vas a quedar de mi
Por siempre enamorada.
Gdy skończyłem śpiewać przysunąłem się do Violetty i chciałem ją pocałować ale ona się odsunęła.
- Diego... nie... nie... mówiłam ci, że nikogo nie szukam... ale ty widocznie tego nie zrozumiałeś... mieliśmy zostać przyjaciółmi ale jak widać to nie wyjdzie... - powiedziała smutna.
- Ale Viola ja myślałem ..
- Proszę cię nie kończ tego.. przez jakiś czas nie spotykajmy się .. - wstała i odeszła. Jaki ja jestem głupi ... Co ja sobie myślałem ....
* Violetta *
Federico miał racje, że podobam się Diegowi... Poszłam przez park i po chwili usiadłam na ławce i rozmyślałam o wszystkim. Nagle zadzwonił do mnie telefon.
- Halo ?
- Hej Viola tu Fran.
- Jak dobrze cię usłyszeć...
- Co u ciebie coś się stało ?
- No bo wiesz... dzisiaj gdy przyleciałam do Madrytu na lotnisku spotkałam chłopaka ma na imię Diego. Zderzyłam się z nim a on mi pomógł wstać i zanieść walizki. No i przyjemnie się na rozmawiało i zaproponował mi żebyśmy się od czasu do czasu spotykali jako przyjaciele. Zgodziłam się. Niedawno poszłam się przejść do parku i go spotkałam. Miał przy sobie gitarę i zagrał i zaśpiewał mi piosenkę a potem ...
- Co się stało ...?
- Zbliżył się do mnie i chciał mnie pocałować ale ja się odsunęłam i powiedziałam mu żebyśmy się nie spotykali przez jakiś czas...
- No to chyba dobrze prawda ...?
- Tak... ale chciałam tu przyjechać i odpocząć po tym wszystkim z Leonem a tu taka niespodzianka ....
- Violu zobaczysz ułoży się wszystko . Na razie się z nim nie spotykaj to teraz wyjdzie wam a szczególnie tobie na dobre.
- Dziękuję Fran.
- Nie ma za co, dla ciebie wszystko. Baw się dobrze i trzymaj się tam.
- Dobrze. Będę tęskniła.
- Ja też.. papa
- pa . - Rozłączyłam się.
Muszę już iść do domu bo zaraz Fede i Ludmi będą się martwić. Wstałam i poszłam w kierunku domu. Gdy przyszłam Ludmiła dała mi ciepły posiłek i pokazała mi mój pokój. Był dokładnie taki sam jak w moim rodzinnym domu. Rozpakowałam się i zjadłam posiłek. Zadzwonił do mnie nieznany numer.
- Halo ? Kto mówi ?
- To ja Diego.. przepraszam cię za to wszy..
- Diego proszę cię nie dzwoń o mnie i tak jak już mówiłam ci wcześniej nie spotykajmy się. Cześć - rozłączyłam się i załamana oparłam się o pamiętnik.
~.~
Za chwilę dodam jeszcze kolejny rozdział :) Mam nadzieję że blog wam się podoba. Może dzisiaj jeszcze dodam dwa rozdziały ale musi być przynajmniej jeden komentarz :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz