piątek, 11 października 2013

Rozdział 8 " Spotkanie "

~Miesiąc później ~

* Violetta *
 Byłam dzisiaj u lekarza.. Wiem już jaką płeć ma dziecko. Nie odzywałam się do Leona przez dłuższy czas z Diegiem też się długo nie widziałam. Jestem w końcówce 3 miesiąca ciąży. Siedzę w domu i odpoczywam. Kilka razy dziennie wyjdę na spacer. Chciałam poinformować Leona że będziemy mieli zdrową córeczkę. Właśnie szłam przez park. Rozmyślałam jakie imię nadać naszemu dziecku. Chciałam się o to zapytać Leona ale nie potrafiłam do niego zadzwonić. Nie obieram od niego telefonów. Często dzwoni do Ludmiły albo Fede jak się czuję. Gdy myślałam nad imieniem. Ujrzałam niedaleko mnie Diega który kierował się w moją stronę i ciągle się na mnie patrzał. Nagle zrobiło mi się słabo i zemdlałam. Po chwili zobaczyłam Diega.
- Violetta ! Nic ci nie jest ! Słyszysz mnie ?! - pytał się zmartwiony.
- Wszystko okej...- powiedziałam - zakręciło mi się lekko w głowie. To nic strasznego.
- Na pewno nic ci nie jest .. Mam dzwonić po pogotowie ?
- Nie nie Diego nie trzeba ... Masz może wodę muszę się napić...
- Tak już usiądź tu ja idę szybko do sklepu tu na przeciwko.. zaraz wrócę - powiedział i szybko pobiegł. Nagle poczułam mocny skurcz. Zwijałam się z bólu. Podbiegł do mnie Diego z butelką wody.
- Dziękuję - powiedziałam i napiłam się wody a Diego patrzył się na mnie z przerażeniem.
- Chodź odprowadzę cię do domu - pokiwałam głową. Pomógł mi wstać z ławki i ruszyliśmy w stronę domu. Co chwilę się mnie pytał czy wszystko okej. A ja mu odpowiadałam śmiechem.
- Bardzo się o mnie troszczysz widzę - zaczęłam się śmiać.
- Dla osoby którą się kocha zrobi się wszystko - spojrzałam na niego .
- Diego proszę ...
- Okej dobra już się zamykam... - powiedział a ja się zaczęłam śmiać.
- Już jesteśmy. Możesz mnie puścić sama wejdę do góry.
- Na pewno ? - zapytał troskliwie.
- Tak . - powiedziałam a na dolę nagle pojawił się Fede.
- O Violu tu jesteś ! Szukam cię i szukam a Ludmiła już nie wytrzymuję z nerwów.
- Lekko mi się zasłabło w parku ale na szczęście Diego przechodził obok.
- Dziękuję ci Diego za odprowadzenie jej do domu i za pomoc -powiedział Fede.
- Nie ma za co. To cześć Violu. Zadzwonię wieczorem. - powiedział a ja mu pomachałam.
Fede pomógł mi wejść na górę a Ludmiła od razu  w drzwiach wypytywała się czy wszystko okej.
- Chodź się położyć. Musisz odpocząć - powiedziała Ludmiła.
Poszłam się położyć i zasnęłam.

* Federico *
- Violetta śpi ? - zapytałem się swojej żony.
- Tak. Od razu zasnęła jak małe dziecko - odpowiedziała z uśmiechem.
- Ona to umie wystraszyć człowieka - powiedziałem a Ludmiła się zaśmiała.
- Muszę zadzwonić do Leona i powiedzieć co się stało.
- Ale przecież Viola nie będzie z tego zadowolona - powiedziała Ludmi .
- To co ale obiecałem Leonowi że będę go informował jeśli coś się stanie.
Poszedłem do kuchni i zadzwoniłem do Leona.
- Cześć Fede coś się stało ? - zapytał wystraszony.
- Cześć i tak stało się ...
- Co z Violą ? - wystraszył się .
- Zasłabła w parku, ale Diego na szczęście przechodził obok. Przyprowadził ją do domu. Viola teraz śpi.
- Ale już nic jej nie jest ?
- Tak teraz już jest okej tylko co jakiś czas ma skurczę.
- A kto to jest ten Diego ? - zapytał a ja nie wiedziałem co powiedzieć.
- yyy.. Viola go poznała w dniu przyjazdu do Madrytu. No i zaprzyjaźnili się, ale później coś się pokłócili i Violetta się do niego nie odzywała. Zapewniam cię możesz być spokojny Viola z nim nie jest i nie będzie - powiedziałem a Leon tylko odetchnął z ulgą.
- Dobra muszę kończyć bo jak Viola mnie przyłapie to będzie źle. To cześć !
- Okej. Cześć i dzięki za informację.
- Nie ma za co - rozłączyłem się.

* Violetta *
Gdy się obudziłam miałam przed sobą szklankę wody i ciasteczka. To miłe ze strony Ludmiły.
~Wiem jak nazwę nasze dziecko. Leonowi zawsze podobało się imię Laura. Bardzo mi się podoba ~ pomyślałam.
Nagle zadzwonił do mnie telefon. Był to Diego.
- Hej - powiedziałam niepewnie.
- Cześć. Jak się czujesz ?
- Już jest okej. Przespałam się i jest już w porządku.
- Miło słyszeć. Kiedy się zobaczymy?
- Nie wiem Diego.. Teraz muszę odpoczywać. Jak chcesz możesz mnie od czasu do czasu odwiedzić w domu.
- Okej przyjdę jutro po południu. To odpoczywaj. Pa .
- Okej. Pa - rozłączyłam się.
Codziennie przychodził do mnie Diego z różnymi przekąskami. Rozmawiałam codziennie z tatą a Leon dzwonił do Fede pytać się jak się czuję. Gdy minęło niecałe 8 miesięcy od wyjazdu urodziłam zdrową dziewczynkę. Diego, Fede i Ludmiła pomagali mi przy dziecku. Tydzień przed ślubem Fran postanowiłam przyjechać do Buenos Aires. Pożegnałam się z Diegiem i poleciałam z Ludmiłą, Fede i moją córeczką Laurą. Leon nic nie wie, że przylatuję.

* Francesca *
- Marco chodź już Viola zaraz będzie na lotnisku - powiedziałam.
- No już idę idę - ruszyliśmy do auta i prosto na lotnisko. Tam już czekał German i Angie.
Nagle usłyszałam głos Violetty. Odwróciłam się i zobaczyłam jak Viola biegnie w moją stroną a za nią idę Ludmi i Fede z wózkiem.
- Violetta ! - krzyknęłam
- Oj Fran tak tęskniłam - mocną ją przytuliłam
- Tato ! - pobiegła do Germana i Angie a ja podeszłam do Ludmiłi i Fede no i oczywiście zobaczyć dziecko.
- Jeju ale ty śliczna jesteś...- powiedziałam
- Tak ma buźkę podobną do Leona - powiedziała Viola. Podszedł do nas German i Angie by uściskać wnuczkę.

* Violetta *
- Violu a Leon nic nie wie że przyjechałaś ?
- Nie wie nie powiedziałam mu...
- Oj Violu powinnaś mu powiedzieć..
- Wiem zaraz go poinformuję tylko chciałabym pójść do domu. Chodź tato. Weź Laurę i jedziemy do domu - powiedziałam . Wszyscy pojechaliśmy do domu. Fede i Ludmiła pojechali do swojej willi a Fran została ze mną i dzieckiem, no bo w końcu jest chrzestną Laury. Gdy siedziałam z Fran w pokoju i usypiałam dziecko Fran powiedziała żebym napisała do Leona. Położyłam Laurę do łóżeczka i wzięłam telefon do ręki. Napisałam mu wiadomość:
Cześć Leon... Jestem już w Buenos Aires. Siedzę w domu. Jeśli chcesz możesz przyjść .. /Violetta.
- Już wysłałam - powiedziała do Fran.
- Nie martw się na pewno przyjdzie - powiedziała i mnie przytuliła.
                       
                                                              ~.~
 Dziękuję wam bardzo za 166 wyświetleń ! Jesteście super ! Bardzo mnie to cieszy :) . Zaraz dodam kolejny rozdział chociaż nie było żadnego komentarza :D  Nudzi mi się i jeszcze chce teraz napisać bo juro może mi wylecieć z głowy xD. Proszę was mimo to żebyście komentowali to dla mnie ważne.. :)

1 komentarz:

  1. Twój blog jest super!!! BOSKI. Tylko jedno mnie ździwiło: skurcze w 3 mies. ciąży? Po za tym super!
    Zapraszam na mojego bloga newleonetta.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń